Autor |
Wiadomość |
Buka |
Wysłany: Śro 21:02, 05 Sie 2009 Temat postu: |
|
Tak, to było piękne xD |
|
|
Shadowcat |
Wysłany: Śro 20:51, 05 Sie 2009 Temat postu: |
|
No ma ale nawet on nie do końca wytrzymał tą jazdę Kitty.
(W końcu odwdzięczył się profesorowi i pozwolił być Kitty szoferem.xD) |
|
|
Buka |
Wysłany: Śro 20:31, 05 Sie 2009 Temat postu: |
|
Kto jak kto, ale Wolverine potrafi wypełniać zadane mu misje. Niezależnie od stopnia trudności. (Przypomniała mi się jazda Kitty tuż po tym, jak dostała prawo jazdy:D)
I potrafi szybko podejmować słuszne decyzje. Hmm... czy on w ogóle się myli? xD
Latka robią swoje, ma gość doświadczenie. |
|
|
Shadowcat |
Wysłany: Wto 22:27, 04 Sie 2009 Temat postu: |
|
I znowusz zboczyłyśmy z tematu.
Więc krótko mówiąc Wolverin dobrze spisał się w tym zadaniu zrobił to czego profesor od niego oczekiwał. |
|
|
Buka |
Wysłany: Wto 21:35, 04 Sie 2009 Temat postu: |
|
Taaa, ale jak to powiadają: dobrymi chęciami jest wybrukowane Piekło :P
A w ogóle to jest temat o Wolverinie! >.< |
|
|
Shadowcat |
Wysłany: Wto 20:46, 04 Sie 2009 Temat postu: |
|
Ja tam nie chciała bym żyć w ukryciu Evan miał dobre intencje. |
|
|
Buka |
Wysłany: Wto 20:44, 04 Sie 2009 Temat postu: |
|
Tak, w pewien sposób tak. Ale nie do końca tak, jakby oni mogli sobie tego życzyć. Woleli strategię Callisto - życie w bezpiecznej grupie, ale trzymanie się na uboczu, w cieniu. Evan zaś w ogóle się nie przejmował, rzucał jawne wyzwania. Tak, tak, wiem, godność Morloków etc... |
|
|
Shadowcat |
Wysłany: Wto 20:27, 04 Sie 2009 Temat postu: |
|
Nie zamierzał go przekonywać więc innej reakcji się nie mógł spodziewać.
No tak Evan właściwie osłaniał(chronił) Morlocks'ów. |
|
|
Buka |
Wysłany: Wto 19:23, 04 Sie 2009 Temat postu: |
|
Poszedł, bo Xavier go posłał. Logan liczy się bardzo ze zdaniem profesora. No i fakt faktem, poszedł przekazać wiadomość, nie spodziewając się nawet innej odpowiedzi. I dobrze^^ |
|
|
Shadowcat |
Wysłany: Pon 20:59, 03 Sie 2009 Temat postu: |
|
Tak Logan tez się nie spodziewał,że to on będzie miał iść ale nie zdziałał wiele. Bo wiedział jak on sam by postąpił. |
|
|
Buka |
Wysłany: Pon 20:50, 03 Sie 2009 Temat postu: |
|
O tym, to nawet wolę nie wspominać! xD Kaszana jakich mało. Ilekroć go widzę, tego zasmarkanego obrońcę uciśnionych, to mi się śmiać chce. Porażka w kreowaniu postaci.
Tak, rozmawiamy o Loganie.
O, a pamiętasz, jak Logan poszedł do morlokowych kanałów rozmawiać z Evanem, żeby wrócił? I jak Evan się spodziewał ciotki? ;D
Wolverine: ,,Taaa... Byłeś mały, gadałeś z ciotką. Teraz dorosłeś i masz mnie." Piękne ;D |
|
|
Shadowcat |
Wysłany: Pon 20:20, 03 Sie 2009 Temat postu: |
|
No właśnie a poza tym potem jeszcze jego kolce się paliły lawą wątpie,że był aż tak gorącym kolesiem bo innego wytłumaczenia nie ma.xd |
|
|
Buka |
Wysłany: Pon 20:17, 03 Sie 2009 Temat postu: |
|
Nie, w nic nie gram :D
Absolutnie niemożliwe. Evan nie wydoliłby na budulec, żadną miarą. :\ |
|
|
Shadowcat |
Wysłany: Pon 18:05, 03 Sie 2009 Temat postu: |
|
Ach o to Ci chodzi w pierwszym momencie myślałam,że grasz w jakąś grę i się zdobywa w niej moce.xd No nic Tak Evana też ciężko mi zawsze się zastanawiałam skąd on bierze te "strzały",że cały czas mu się wytwarzają. |
|
|
Buka |
Wysłany: Pon 13:55, 03 Sie 2009 Temat postu: |
|
Przepraszam, widać ciągle używam jakiegoś niespotykanego narzecza xD Kupić w sensie zaakceptować, uwierzyć autorom w historię i odebrać ją jako wiarygodną.
Tak więc nie drażnią mnie np moce Jean, Xaviera czy Kitty, w przeciwieństwie do Evana i Scotta. |
|
|